Felietony

Pogróżka „wieszania” stosunków amerykańsko-polskich na sposobie potraktowania Zbigniewa Ziobry zapowiedziana przez marszałka to głupota i szkodzenie Polsce. Na podobnym poziomie działał Tusk, głosząc, że prezydent USA jest ruskim agentem. Towarzysz Włodzimierz Czarzasty jako druga osoba w państwie często zabiera głos i zazwyczaj za każdym razem potwierdza słuszność powiedzenia, że lepiej milczeć i uchodzić za głupca niż się odezwać...
Polacy budują stodoły i parkingi z macew, a oburzają się na list Episkopatu zachęcający do pójścia do synagog i głoszący, że Żydzi są narodem wybranym i do zbawienia nie potrzebują wiary w Jezusa – oto streszczenie poglądów kard. Rysia. Kardynał Grzegorz Ryś zawitał do red. Bogdana Rymanowskiego. Była to bardzo pouczająca rozmowa. Bogdan Rymanowski – jak zwykle profesjonalny i jak zawsze dla swego rozmówcy...
Polską rządzi dzisiaj banda wynarodowionych renegatów, dla których Rzeczpospolita to sienkiewiczowski postaw czerwonego sukna, za które ciągną tak, aby każdemu tyle zostało w ręku, aby na płaszcz wystarczyło. Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie rzesza Polaków oklaskujących tych łotrów, wyraźnie zadowolona z tego, że to oni są dzisiaj u władzy. Jeszcze przed długim majowym weekendem obfitującym w ważne narodowe święta...
Przemyślmy raz jeszcze problem tożsamości narodowej, by nie popadać w skrajności i nie budzić historycznych demonów, które także uśpione są w naszej tradycji. Przecierałem oczy ze zdumienia. W okienku telewizyjnym pluł na polską tożsamość pewien, pożal się Boże, ekspert – nieważne, jakie miał nazwisko, bo jemu podobnych jest znacznie więcej, więc pluł jadem, a plując, mówił mniej więcej...
Polskę politykę zagraniczną, w tym tzw. politykę wschodnią i politykę wobec Polaków na Ziemiach Utraconych kreują osoby, które z Kresami mają tyle wspólnego, że w młodości przeczytali – mam przynajmniej taką nadzieję – Trylogię Sienkiewicza. Fatalne tego efekty obserwujemy od 35 lat – bez względu na to, czy rządzili postkomuniści, PO czy PiS. Jest takie...
Porządkując piwnicę znalazłam zbiór kopii tekstów drukowanych w latach 50., nazwanych przez mego kolegę z podziemia „staliniana”. Postanowiłam z tego znaleziska skorzystać. Jedenaste przykazanie mogłoby moim zdaniem brzmieć: „nie obgaduj bliźniego swego”. Ósme przykazanie „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” mnie nie wystarcza. Bez ważnej przyczyny nie należy również rozpowszechniać niekorzystnych, choć nawet prawdziwych,...
Zanim więc ktokolwiek z nowojorskich strażników pamięci zająknie się o rzekomym „dziedzictwie carskim” lub niemieckim, niech przyjedzie do Kazimierza, stanie nad Wisłą z jeszcze ciepłym cebularzem w ręku i pojmie, że Manhattan potrzebuje Statuy Wdzięczności. Bajgiel jest triumfem formy nad treścią – estetyczna, wygładzona bułka z dziurką. Cebularz z kolei jest arcydziełem piekarniczej prostoty: garść pieczonej cebuli, mak,...
Tusk z Żurkiem wpadli we własne sidła – mogą wysuwać żądania wobec Węgier i USA, tyle że skończy się to ujawnieniem metod „dojeżdżania” Zbigniewa Ziobry i wtedy cała narracja o „aferze funduszu sprawiedliwości” rozsypie się w proch. Dokładnie w tym samym czasie, kiedy Władysław Kosiniak-Kamysz i Andrzej Domański, łamiąc Konstytucję podpisali umowę SAFE, gruchnęła wieść, o której wiadomo było, że gruchnie – Zbigniew Ziobro opuścił...
Zygmunt Padlewski h. Ślepowron urodził się w 1836 r. w Czerniawce Małej pod Berdyczowem, w rodzinie Władysława i Judyty z Potockich. Miał troje rodzeństwa: Romana, Ludwikę i Antoninę. Pierwsze lata edukacji odbywał w domu rodzinnym, gdzie otrzymał też staranne wychowanie. Naukę kontynuował w prywatnej szkole w Odessie, mieszkając u wujostwa Potockich. Swoją drogę życiową wybrał sam. W wieku lat 10 poprosił rodziców, by pozwolili mu zostać żołnierzem....
Łajdus na łajdusie?! –Wszędzie łajdus na łajdusie i łajdusem POgania – wołał ksiądz na pogrzebie Boryny. Dawno temu to było i w świecie literatury, niemniej się wydaje, że to profetycznie o ferajnie Tuska, metafora Reymonta pasuje do koalicji 13 grudnia jak ulał. Niezmienna jest więc natura słabego człowieka, stacza się coraz niżej, aż puka od spodu dna. Sporo już napisano...