Andrzej Leja

Podcast - wersja audio artykułu
To będzie długa podróż – maj 1926 Dziś odbędziemy najdłuższą podróż wehikułem Wellsa wiek wstecz, zabierzcie kanapki i duże ilości dobrej kawy (moja ulubiona – Azul). Gotowi? Wsiadamy, ruszamy i opisujemy, co „widzimy”! Ilość miejsc(a) ograniczona (12 500 znaków). Maj przed wiekiem obfitował w Polsce w dramatyczne, a historycznie w przełomowe wydarzenia. Już dzień 1 maja 1926 r. zwiastuje krwawy miesiąc – oto podczas obchodów pierwszomajowego...
To będzie długa podróż – maj 1926 Dziś odbędziemy najdłuższą podróż wehikułem Wellsa wiek wstecz, zabierzcie kanapki i duże ilości dobrej kawy (moja ulubiona – Azul). Gotowi? Wsiadamy, ruszamy i opisujemy, co „widzimy”! Ilość miejsc(a) ograniczona (12 500 znaków). Maj przed wiekiem obfitował w Polsce w dramatyczne, a historycznie w przełomowe wydarzenia. Już dzień 1 maja 1926 r. zwiastuje krwawy miesiąc – oto podczas obchodów pierwszomajowego...
Jest taki niezwykły w swej wymowie obraz Füssliego „Mara nocna”, na którym szwajcarski malarz wyczarował na płótnie wszelkie możliwe lęki przed nocą (traktowaną oczywiście metaforycznie),  wspominam o nim, bo stary już jestem i różne lęki za mną, ale ten jeden, który wciąż przeżywam – to rosnący strach przed nierządami Tuska, trudno dziś przewidzieć, jak daleko ten zły człowiek, otoczonymi głupcami...
Jest taki niezwykły w swej wymowie obraz Füssliego „Mara nocna”, na którym szwajcarski malarz wyczarował na płótnie wszelkie możliwe lęki przed nocą (traktowaną oczywiście metaforycznie),  wspominam o nim, bo stary już jestem i różne lęki za mną, ale ten jeden, który wciąż przeżywam – to rosnący strach przed nierządami Tuska, trudno dziś przewidzieć, jak daleko ten zły człowiek, otoczonymi głupcami...
POmieszane języki Nie potrzeba fali nachodźców, byśmy czuli się jak w „wieży Babel’’, od dawna mówimy w Polsce POmieszanymi językami. Niby używamy w piśmie takich samych liter, a w mowie głosek, a jednak nasz język ma kompletnie inne znaczenie, w wielu aspektach wykluczające się! Ten destrukcyjny proces zaczął się w zasadzie natychmiast po zawarciu paktu komuchów z solidaruchami, kiedy to michnikowszczyzna z miejsca zaczęła zaszczepiać...
Zerkam, co na polskim podwórku. Zamiast świata, jakiego go Pan Bóg stworzył, by podziwiać, a Homer, Szekspir i Herbert z Miłoszem poezją uzłocili, mamy od tygodni POlityczne jałowe ściernisko (żadne tam obiecane San Francisco, Tusku wszystko niszczy!), brudna polityka sprezentowała u władzy ludzi mających w DNA takie nagromadzenie zła, żądzy zemsty i chęci szkodnictwa na berlińsko-brukselską modłę, że każdą podłość zrobią, wszystko...
Wspominam czasem pierwsze Marsze Niepodległości, w których uczestniczyłem. Zawsze były wielkim, pięknym świętem niepodległej Polski, warto jednak pamiętać, jak się odbywały, gdy rządził „Tusku”, bo ten jutrzejszy może być „ostatnim, co tak poloneza wodził”! Za nierządów PO wielokrotnie byliśmy świadkami gorszących scen, kiedy to POprzebierani za patriotów esbecy, pardon, ludzie z Tuskowych służb, urządzali różne prowokacje, starsi...
Żyję już trochę na tym świecie, trwa siódma dekada, w zasadzie więc, dzięki empirii i ważnym życiowym naukom oraz zdobytej w tym czasie wiedzy nie powinienem się niczemu dziwić. A jednak! Im więcej lat przybywa, tym bardziej zdumiewają/zaskakują meandry polskiego losu, np. teraz, kiedy znów przejmą władzę ludzie, którzy „polskości i Polski” nie lubią, a głównym motywem ich działań jest POdobanie...
Cóż, demony wracają… Znów codziennie widać i słychać dawne skompromitowane „gęby”. Co gorsza (wiele na to wskazuje) to oni będą dominować w najbliższych latach i decydować o losach Polski. Gorzej przytrafić się więc nie mogło. Znów Belki, Balcerowicze, Millery, Kwaśniewscy, Komoruscy, i Pawlaki zakładające się z Millerami o jakieś głupie kwestie. Z totalnym rządem wrócą wszystkie stare biesy, rozkradanie budżetu, mafie...
„Chwilę” temu odbywałem historycznym wehikułem czasu lot październikowy, a już listopad. Panta rhei. Więc kapsuła czasu czeka, zapnijmy pasy, listopad 1923 politycznie równie gorący jak ten współczesny. I podobne dylematy – szykuje się w II RP kolejna zmiana rządu, gabinet Witosa chyli się ku upadkowi, przypomnę, że ludowy premier pod koniec października dokonał rozpaczliwej rekonstrukcji rządu, ale to już...