Felietony

„Policja, gaz, armatki wodne, pałki, psy, bicie”… – tak zaczynał się 11 listopadamój wpis na FB, a potem kontynuowałem: „Nie zdążyłem na początek Marszu Niepodległości we Wrocławiu. Autobusy zmieniły trasy. Zanim dojechałem, Marsz ruszył. Ale nie na długo. Kiedy wysiadałem z autobusu, zobaczyłem dziesiątki ludzi z flagami, którzy wracali z Marszu i byli oburzeni, gniewni, wściekli. Pytałem, co się stało. – SUTRYK...
Co za bzdury pan opowiada?! – już słyszę słuszny gniew Łaskawego Czytelnika. Bo istotnie, pytanie nie wygląda zbyt mądrze. Nauka się rozwija, kultura kwitnie, medycyna uwalnia człowieka od wielu chorób, cywilizacja przekracza kolejne granice w rozwoju, ludzkość zamierza kolonizować księżyc i Marsa, a ja plotę banialuki o tym, że coraz bardziej głupiejemy. Jak to możliwe? A jednak możliwe. Coraz więcej badaczy,...
Miałem mądrych i utalentowanych dziadków, Piotra i Ignacego. Jeden grał na instrumentach ludowych, drugi rzeźbił świątki, anioły, rycerzy i wojowników. Od najmłodszych lat czekałem z niecierpliwością na ich odwiedziny i mrożące krew w żyłach opowieści o dziejach naszego rodu, idące przez pokolenia. Może dlatego tak silnie zakorzeniło się we mnie poczucie ciągłości historycznej. Być może w dzieciństwie zasiane zostało owo ziarno ciekawości i prawdy,...
Przygotowując do druku książkę „Życie wśród pisarzy, agentów i intryg” zgromadziłem w IPN stosy dokumentów, w których donosiciele opisywali bezpiece, co się ze mną niemal przez dwadzieścia lat działo. A działo się dużo. Mogli więc buszować w moim życiu jak w zbożu. Naturalnie wtedy – w tym czasie, kiedy z powodów politycznych zostałem wywalony z roboty, a także potem, kiedy wstąpiłem do „Solidarności”, w okresie stanu...
Mam drobną satysfakcję, że precyzyjnie określiłem w felietonie „A dlaczego by nie Konfederacja”, liczbę głosów, którą ta formacja otrzyma. Pisałem jeszcze we wrześniu: „Gdyby Konfederacja weszła do Sejmu, miałby [PiS – St. S.] rzetelnego i realnego partnera do ważnej publicznej debaty. Zyskałby na tym także wcale niemały, sięgający miliona–półtora miliona głosów elektorat Konfederacji. Poczułby większy powiew wolności i suwerenności...
Co ma wspólnego jakaś awangarda z polityką? – zapewne spyta dociekliwy Czytelnik. I kogo to interesuje? No, właśnie: co to ma wspólnego? I kogo to interesuje? I co to, w końcu, jest ta cała awangarda? Na dodatek w klasztorze? Przecież klasztor, jak świat światem, to mnisi, zacisze, ostoja spokoju, miejsce modłów i religijnej zadumy, słowem świat tradycyjnej aksjologii. A tu awangarda! Czymże w końcu jest...
Wyjaśnijmy sobie raz jeszcze, kim są barbarzyńcy. Otóż pojęcie to wywodzi się z języka greckiego ( βάρβαρος = bárbaros) i oznacza, jak powiadają słowniki, człowieka pierwotnego, dzikiego, nieokrzesanego, a więc człowieka, który degraduje i niszczy zdobycze kulturowe swoich poprzedników. A my żyjemy w wieku XXI, czyli w epoce, która pozostawiła za sobą całe pokłady wielopokoleniowych zdobyczy, norm i zasad moralnych, uporządkowanych przez chrześcijaństwo...
Mija właśnie we wrześniu 80. rocznica początków ukraińskiego ludobójstwa. Pierwsze masowe mordy na Polakach zaczęły się bowiem dokładnie17 września 1939 r. we wsi Sławentyn w woj. tarnopolskim, a więc tego samego dnia, kiedy Sowieci wbijali nam nóż w plecy. Drugi wbijali Ukraińcy. Tego samego miesiąca i kilka miesięcy później została wymordowana ludność lub żołnierze wracający z wojny w kilkudziesięciu polskich wioskach....
Człowiek przez wieki nauczył się tworzyć, organizować, budować, czynić dobro, ale nauczył się też niszczyć, psuć, szkodzić, zabijać, czynić zło. Dobro nie wymaga jakichś szczególnych tajemnic, spisków i zdrad. Często bywa spontaniczne, a jeśli przygotowuje się już do jakiegoś szerszego, dojrzalszego planu czy do gwałtownego skoku, to w intencjach jego nie ma żadnego brudu, agresji, zniewolenia czy gwałtu....
Zainspirowały mnie dwa listy czytelników. Oto fragmenty: „ważnym (…) zjawiskiem politycznym obecnie jest Konfederacja – pisze p. Jerzy Rumież z Bydgoszczy. – (…) Dlaczego w Waszym piśmie nic na temat tej partii nie piszecie? Czyżbyście stosowali ten sam ostracyzm, który jest czyniony przez PiS?”. I drugi, P. Zakrzewskiego z Wrocławia: „(…) zmartwiły mnie artykuły pana Piotra Lewandowskiego »PiS i efekt...