Stanisław Srokowski

Podcast - wersja audio artykułu
Cały świat wie, czym był holokaust. Niestety Europa i narody świata niewiele albo nic nie wiedzą o ludobójstwie, jakiego dokonali ukraińscy nazi-faszyści (ich przywódcy na czele z Banderą byli niemieckimi agentami) w cieniu II wojny światowej, głównie na Polakach, choć akcje ludobójcze dotknęły także Żydów, Rosjan, Ormian, Cyganów i Czechów. Jednakże główny atak został skierowany na Polaków, co potwierdzają świadkowie...
Wolność to wartość, bez której życie ludzkie traci sens. Ale wolność bez norm, zasad i reguł staje się anarchią, chaosem, zamętem i dramatem. Mądre wybory w życiu polegają na tym, by świat wolności pogodzić ze światem porządku, ładu moralnego, religijnego, społecznego i politycznego. Niestety żyjemy w czasach, w których pojęcie wolności kojarzy się w wielu głowach z pojęciem destrukcji, demontażu, rozbiórki i rozpadu znaczeń....
Swego czasu oficjalne władze polskie robiły wiele, by nie doszło do realizacji filmu Smarzowskiego pt. „Wołyń”. Blokowały dostęp do kasy, przez swoich agentów wpływu budowały niechęć do samego pomysłu, a kiedy film już powstał, ograniczały jego popularność i odwoływały premiery w ośrodkach polskiej kultury za granicą, nie mówiąc już o zaprzyjaźnionej Ukrainie, w której nie wolno było tego filmu pokazywać...
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie zdanie, które gdzieś przeczytałem, ale już nie pamiętam, gdzie. To zdanie brzmi dość paradoksalnie, by nie powiedzieć: absurdalnie – „Ludziom nie potrzeba krat, aby zostali więźniami i nie potrzeba im łańcuchów i batów, aby byli niewolnikami”. Paradoksy i absurdy coraz częściej rządzą naszym życiem, choć nam się wciąż wydaje, że kieruje nami zdrowa...
– Jak to na wojnie? – zada słusznie pytanie Łaskawy Czytelnik. – Na jakiej wojnie?! Przecież nie mamy żadnej wojny. Nikt do nas nie strzela, nikt nie zrzuca bomb ani nie zabija – tak pomyślimy. I nie ma w takim myśleniu nic dziwnego. Bo wojna nieustannie kojarzy się nam z wojskiem, karabinami, czołgami, armatami, bombami, trupami i krwią. A przecież...
„Chłopi” Władysława Reymonta to wielkie dzieło literatury polskiej i światowej, ukoronowane nagrodą Nobla, uniwersalny, a zarazem dramatyczny obraz życia wiejskiego, ujęty w czterech porach roku. Akcja zaczyna się jesienią, kiedy główny bohater, Maciej Boryna, pragnie pojąć za żonę najpiękniejszą pannę w Lipcach, Jagnę. Nie godzi się na to małżeństwo Antek, syn Boryny, który zostaje kochankiem Jagny i to jeden z najważniejszych...
(fragmenty) 13 grudnia 1981 Kiepska noc, złe sny. Targnął mnie nagły lęk. Obudziłem Marię, powiedziałem: „Boję się”. Sam nie wiedziałem, dlaczego. Maria starała się mnie uspokoić. Włączyłem radio. Muzyka, Szopen. Rzadko rano idzie Szopen (…). I oto głos spikera zapowiadający wystąpienie Jaruzelskiego; (…) ogłosił powstanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Powstała też Krajowa Rada Wojskowa, (…) stan wojenny...
Warszawa to fascynujące miasto, powiedziałbym, ekscytujące i pasjonujące. Pełne sensacyjnych szeptów, podniecających doniesień, paraliżujących plotek, insynuacji, intryg, knowań i machinacji. Tu pełno jest tajemnic, sekretów, kulis. Tu wszystko ma swoje drugie, a może nawet trzecie i piąte dno. Tu trzeba dobrze nastawiać ucha, by się przynajmniej po części zorientować, co w trawie piszczy. A w trawie nieustannie coś piszczy. I spróbuj to, człowieku,...
Powyższe zdanie wyjęte z „Hamleta” Szekspira wypowiada oficer Marcellus w momencie, kiedy Hamlet, wbrew protestom towarzyszących mu osób, widzi zjawę, ducha swojego ojca i podąża za nim jak zaczarowany. Zwykle poprzez analogię używamy tej metafory wtedy, kiedy obserwujemy dziejące się lub nadchodzące w naszej rzeczywistości zło. A jakież to zło obserwujemy teraz? Mnie dotykają boleśnie sprawy kultury, ponieważ uważam, że one są...
„Policja, gaz, armatki wodne, pałki, psy, bicie”… – tak zaczynał się 11 listopadamój wpis na FB, a potem kontynuowałem: „Nie zdążyłem na początek Marszu Niepodległości we Wrocławiu. Autobusy zmieniły trasy. Zanim dojechałem, Marsz ruszył. Ale nie na długo. Kiedy wysiadałem z autobusu, zobaczyłem dziesiątki ludzi z flagami, którzy wracali z Marszu i byli oburzeni, gniewni, wściekli. Pytałem, co się stało. – SUTRYK...