Andrzej Leja

Podcast - wersja audio artykułu
Oczywiście, najważniejsze są Święta, które dopiero co przeżywaliśmy i wciąż duchowo przeżywamy. W tym roku w bardziej bolesnym kontekście niż zazwyczaj. Golgota blisko, nie zawsze też pomaga świadomość, iż dramaty, w tym dramat wojny, wpisane są w los człowieka od wieków. Próbujmy mimo wszystko żyć normalnie, nie przegapmy tego, jak cudowny teraz czas przeżywamy. Wielkanoc powinna być dla nas przełomem,...
Od dawna zamierzałem zarekomendować książkę Hilarego Belloca, czas przedświąteczny to najlepszy moment, by to uczynić. Bardzo ważna pozycja jednego z najwybitniejszych pisarzy katolickich, przyjaciela Chestertona, pod wiele mówiącym tytułem: Mity i fakty o historii Kościoła (katolickiego – A.L.). Na marginesie, to właśnie Belloc przyczynił się do głębokiego nawrócenia Chestertona. Przedstawione fakty oraz mity dotyczące katolickiego Kościoła, z którymi rozprawia się...
Drodzy Czytelnicy Warszawskiej Gazety, Przyjaciele! Życzenia ZDROWIA I POKOJU NA ŚWIECIE z okazji nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy. Dziś, w kontekście wojny na Ukrainie, mają one jeszcze większe znaczenie. Razem z Łukaszem życzymy Wielkiej SIŁY, RADOŚCI z małych gestów i z obecności bliskich, Wielkiej ENERGII płynącej z wiary oraz Wielkiego Spokoju. JESZCZE RAZ DZIĘKUJEMY ZA OGROMNE SERCA, Jesteście naszymi BOHATERAMI! Stanisława Eleonora Kądziołka PS...
Tytuł to słowa św. Jana Klimaka z Drabiny do raju. Chrystus umiera dziś na Krzyżu, by ten raj nam się otworzył. Podaje drabinę. Do Świąt pozostały tylko dwa dni, najlepszy czas ku temu, by pewne rzeczy w życiu poukładać, bez zbędnego pośpiechu i wewnętrznego niepokoju, ciesząc się ofiarowaną chwilą i nie trwoniąc tego, co się dzieje w naszym życiu, rodzinie,...
Nie jestem specjalistą od snów, ale przyśnił mi się wczoraj w kontekstach patriotycznych śp. Wojciech Ziembiński. Metafizyka? Być może. Dziś ten wielki polski patriota to postać nieco zapomniana, minęło 21 lat od jego śmierci. Przejrzałem własne notatki o nim, które zostawiłem w szufladzie, pisząc niegdyś o jego patriotyzmie. Ciekawa rzecz, mamy kwiecień 2022 r., dokładnie 40 lat temu, w kwietniu 1982 r.,...
Tuż przed Świętami Wielkiej Nocy unikam tematów stricte politycznych, dlatego o ważnym końcowym raporcie w sprawie smoleńskiego zamachu (sic!) napiszę już po Świętach, jedną jednak kwestię muszę poruszyć, ważna i pilna. Chodzą słuchy, że w Sejmie utknął gdzieś projekt przedłużenia prezesury prof. Adama Glapińskiego w NBP, a lepszego prezesa narodowego banku ze świecą szukać. Propagandziści...
Z bólem wszyscy słuchamy informacji o straszliwych mordach popełnianych przez Rosjan na mieszkańcach Ukrainy. Trudno uwierzyć, że dzieje się to w XXI w., po tragicznych doświadczeniach z wojnami światowymi wiek wcześniej. Świat nadal bezsilny wobec okrutnych zbrodni i gwałtów popełnianych na cywilach. Słucham dziś z pokorą u progu Wielkiego Tygodnia (a piszę te słowa w Niedzielę Palmową, tak się złożyło, że dzisiejszy dzień to również...
Chciałbym wrócić, w kontekście przeżywanego Wielkiego Tygodnia, do pamiętnego spektaklu w Teatrze Nowym w Łodzi, który odbył się 47 lat temu, a wyreżyserowany został przez sławnego Dejmka na podstawie anonimowych średniowieczno-renesansowych tekstów opisujących mękę Chrystusa. Spektakl nosił tytuł Dialogus de Passione, albo Żałobna tragedyja o Męce Pańskiej, a jego prapremierę wystawiono we wrześniu 1975 r. Nie data więc decyduje o jego przywołaniu,...
Dziś rekomendacja księgi, którą lewactwo najchętniej skazałoby na zapomnienie. Od pierwszego zresztą momentu wydania, w roku 1932, Święci w dziejach narodu polskiego prof. Konecznego powodują u bezbożników palpitacje serca i szatański amok. Chwała zacnej Prohibicie, że znów pięknie nam tę wspaniałą księgę wydała. Jej autor, wielki polski myśliciel dwudziestolecia międzywojennego, filozof historii, prof. Feliks Koneczny, w obszernej ponad 600-stronicowej księdze...
Chociaż w kilku zdaniach wspomnę, jak bardzo cieszy zdecydowane zwycięstwo Orbána w niedzielnych wyborach z tamtejszą lewacką koalicją sześciu najróżniejszych i najdziwniejszych partii, od sasa do lasa, połączonych ze sobą jedynie strachem przed Orbánem. Jakże ta węgierska koalicja przypomina tę naszą, trzymającą się w kupie (czasem dosłownie!) ze strachu przed Kaczyńskim i Morawieckim! Triumf Orbána to dobry omen, niech będzie zwiastunem...