Jacek „Rekontra” Piasecki

Podcast - wersja audio artykułu
Tu przebiega linia podziału – nie do zamazania tischnerowskim „przebaczeniem”, zamienionym w amnezję. Kisiel pisał: „Marzę, żeby na mnie przynajmniej po śmierci napluli…”, dziś dodałby tylko jedno: „Michnik wam na drogę!”. „Polska Ludowa to wielka szkoła półinteligencji, wszyscy będą półinteligentami, nawet (a zwłaszcza) ci, co kończą wyższe uczelnie” – Kisiel. „Szybka reprymenda od Bonieckiego”. „Ks. Boniecki uderza...
Okrągły Stół nie był stołem pojednania, lecz stołem operacyjnym. Przy nim zasiedli zawodowi gracze, nad nim czuwali dwaj gospodarze: Jaruzelski i Kiszczak, a pod nim schowano reżyserów tej operacji. Mebel był dekoracją. „Pojednanie” – semantycznym wytrychem. Rozliczenia nie było. „Druga sprawa, to mebel ten był symbolem pojednania, którego prezydent Nawrocki nienawidzi, dlatego nie chce go mieć u siebie w pałacu”...
Młodzi Polacy „nie muszą iść na żadne układy z byłymi dyktatorami, komunistami czy z postkomunistami. My nie chcemy ich w Polsce XXI w., ani nie potrzebujemy”. Grudzień 2025 roku – pierwszy grudzień prezydentury Karola Nawrockiego stał się miesiącem rekolekcji. Czasem odsiewania dobra od zła, czasem rachunku sumienia. 13 grudnia, w 44. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego mówił w Warszawie: „My,...
„Starać się” przeciwdziałać to może „hybryda pełna zdziwień”, w której wszystko się telepie: Pułkownik Huzarów Śmierci Zbigniew Herbert nie „starał się” – on atakował jądro kłamstwa z pozycji lwowianina, który przeszedł przez to, co się wydarzyło w czasie wojny, tuż po wojnie i gdy instalowano stalinizm w Polsce. „Przedstawiony projekt konstytucji odrzucam w całości” – powiedział Zbigniew Herbert w 1997 r. w sondzie tygodnika „Wprost”....
„Nowa Kultura” z 27 lipca 1952 r. donosi, że wiersz Szymborskiej „nad kołyską Konstytucji” zdobył drugą nagrodę w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Kultury i Sztuki i Związek Literatów Polskich. Na jedynce „Nowej Kultury” ZLP zamieszcza fragmenty referatu tow. Bolesława Bieruta o przyjętej już Konstytucji. „1952! – dzisiaj sobie nie uświadamiamy jeszcze w pełni, jakim blaskiem świecić będzie...
Według Stobieckiego Karol Nawrocki mówiąc o „sowieckiej koloni” obraża „kilka pokoleń Polek i Polaków”. W istocie były prezes IPN, mówiąc prawdę, obnaża mit PRL jako projektu Polaków, a nie narzuconej im struktury władzy burząc mit „wojny domowej”. „Jednocześnie w wielu publikacjach podtrzymywany jest wizerunek komunistycznej władzy jako narzuconej, wyobcowanej z narodu, z zasady odwołującej się do szeroko rozumianych represji” – pisze Rafał Stobiecki...
Gdyby oburzeni dziennikarze, byli dyplomaci i politycy opozycji zaglądali do książek wydawanych w Izraelu, Niemczech, USA czy we Francji – ich oburzenie nie miałoby końca. Alarm rozbrzmiewałby każdego dnia, bo podobne sformułowania funkcjonują tam od lat. Po prostu wielu szatanów pracuje niestrudzenie nad zafałszowaniem historii Polski, nad tym, aby splugawić Polaków, pomniejszyć ich zasługi i fabrykować zbrodnie, których nie...
„Toast” jest poematem nie tylko wyjątkowo nieprzyzwoitym, jest dokumentem upadku, a także ściągą dla inżynierów dusz. Z wielu powodów: data – 1949, machina terroru się rozpędza. Miejsce opublikowania – „Odrodzenie” Borejszy, stajnia, a właściwie kuźnia inżynierów dusz. Kontekst propagandowy, czyli odrażająca funkcja, jaką pełnił – zohydzić, wyszydzić tych, którzy do Polski nie mogli wrócić. Nie szargać! To nie pora! Nie jątrzyć!...
Do jakiego upadku komunizm potrafił przywieść poetów. Piszę „komunizm”, ale przecież za komunizmem kryją się ludzie, nazwiska, wypadki i zdarzenia – trzewia komunizmu. Jeżeli chodzi o pisarzy i poetów, mityczna stajnia Borejszy, a faktycznie stajnia Stalina. Niedość słowo z widzenia znać. TrzebaWiedzieć, jaka wydała je gleba,Jak zalęgło się, rosło, pęczniało,Nie – jak dźwięczy, ale jak dźwięczniało,Nie – jak...
Po 17 września 1939 r. Polski miało już nigdy nie być. Wspólną decyzją Stalina i Hitlera był to ostatni rozbiór Polski. Polski już nie będzie i być nie może. Elita miała zostać eksterminowana. Pisałem tydzień temu, że gdy w Filharmonii Narodowej zobaczyłem, jak wyfraczona neoelita ogrzewa przy Fryderyku Chopinie niezbyt czyste duszyczki, pomyślałem o „Balu w operze” – o upadku...