Mirosław Kokoszkiewicz

Podcast - wersja audio artykułu
Tusk przeszedł długą polityczną drogę od liberała do bolszewika. Trzeba przypomnieć, że przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin już w grudniu 1917 r. wprowadził cały szereg dekretów „ułatwiających i upraszczających życie”. Uderzył w tradycyjne małżeństwo i zniósł kary za usuwanie ciąży. Niedługo przed śmiercią w 2005 r. siostra Łucja dos Santos – jedna z trójki pastuszków, świadków objawień maryjnych w Fatimie – pisała: Kluczowa...
Polską rządzi dzisiaj banda wynarodowionych renegatów, dla których Rzeczpospolita to sienkiewiczowski postaw czerwonego sukna, za które ciągną tak, aby każdemu tyle zostało w ręku, aby na płaszcz wystarczyło. Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie rzesza Polaków oklaskujących tych łotrów, wyraźnie zadowolona z tego, że to oni są dzisiaj u władzy. Jeszcze przed długim majowym weekendem obfitującym w ważne narodowe święta...
Nie mam optymistycznej diagnozy polskiego społeczeństwa. Potrzebny jest powrót do konserwatywnych i chrześcijańskich wartości. Najbliższe wybory trzeba wygrać. Koncepcja prawicowego „wielkiego namiotu” to ostatnia szansa. Konflikt w PiS przynajmniej na jakiś czas został zażegnany, jednak moment, w którym do niego doszło, przypomina bardzo podobną historię, z którą mieliśmy już do czynienia wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego. Podobieństwa są tak...
Jarosław Kaczyński zdaje się dopuszczać wariant, w którym Tusk jest tylko zwykłym pożytecznym idiotą, dającym się Niemcom podpuszczać. O szokującym wywiadzie, jakiego brytyjskiemu tygodnikowi „Financial Times” udzielił Tusk, napisano i powiedziano już wiele. Jarosław Kaczyński tak podsumował ten kolejny bezpardonowy atak na naszego, co trzeba podkreślić, jedynego sojusznika, zdolnego do udzielenia nam skutecznej pomocy w przypadku rosyjskiej agresji:...
Nie mam optymistycznej diagnozy polskiego społeczeństwa. Potrzebny jest powrót do konserwatywnych i chrześcijańskich wartości. Najbliższe wybory trzeba wygrać. Koncepcja prawicowego „wielkiego namiotu” to ostatnia szansa. Konflikt w PiS przynajmniej na jakiś czas został zażegnany, jednak moment, w którym do niego doszło, przypomina bardzo podobną historię, z którą mieliśmy już do czynienia wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego. Podobieństwa są tak...
Jarosław Kaczyński zdaje się dopuszczać wariant, w którym Tusk jest tylko zwykłym pożytecznym idiotą, dającym się Niemcom podpuszczać. O szokującym wywiadzie, jakiego brytyjskiemu tygodnikowi „Financial Times” udzielił Tusk, napisano i powiedziano już wiele. Jarosław Kaczyński tak podsumował ten kolejny bezpardonowy atak na naszego, co trzeba podkreślić, jedynego sojusznika, zdolnego do udzielenia nam skutecznej pomocy w przypadku rosyjskiej agresji:...
Trudno dzisiaj przewidzieć, jak finalnie rozwinie się konflikt wewnątrz PiS, choć na razie odtrąbiono rozejm. Oby nie przeszedł on do historii jako „Rozwód Plus”, który doprowadził Polskę do utraty suwerenności. O pomyśle powołania do życia przez Mateusza Morawieckiego i jego „harcerzy” stowarzyszenia mówiło się od dłuższego czasu. Odczytywano te plany różnie i szczerze mówiąc, nikt z sympatyków PiS...
Warto przypomnieć Czarzastemu los jego rotacyjnego poprzednika. Hołownia również sądził, że dzięki Tuskowi złapał samego Pana Boga za nogi. On również został wypchnięty na jakiś czas na główną scenę, aby gwiazdorzyć, szpanować, błyszczeć i kozaczyć. Jednak kiedy tylko przestał być już potrzebny, bardzo szybko Tusk spuścił z niego całe powietrze. Na razie wesoła zabawa komucha...
Trudno dzisiaj przewidzieć, jak finalnie rozwinie się konflikt wewnątrz PiS, choć na razie odtrąbiono rozejm. Oby nie przeszedł on do historii jako „Rozwód Plus”, który doprowadził Polskę do utraty suwerenności. O pomyśle powołania do życia przez Mateusza Morawieckiego i jego „harcerzy” stowarzyszenia mówiło się od dłuższego czasu. Odczytywano te plany różnie i szczerze mówiąc, nikt z sympatyków PiS...
Warto przypomnieć Czarzastemu los jego rotacyjnego poprzednika. Hołownia również sądził, że dzięki Tuskowi złapał samego Pana Boga za nogi. On również został wypchnięty na jakiś czas na główną scenę, aby gwiazdorzyć, szpanować, błyszczeć i kozaczyć. Jednak kiedy tylko przestał być już potrzebny, bardzo szybko Tusk spuścił z niego całe powietrze. Na razie wesoła zabawa komucha...