Po 1989 r. wymiar sprawiedliwości sam się nie oczyścił, jak prorokował I prezes Sądu Najwyższego prof. Adam Strzembosz. Temu procesowi należało pomóc, aby pozbyć się PRL-owskich złogów w sądownictwie, prokuraturze, czy adwokaturze. Przez ponad 30-lat po Okrągłym Stole wciąż decydują mafijne układy, rządzi (post)komunistyczna „nadzwyczajna kasta”. Dlatego naciągane, nadużywane, a nawet łamane jest prawo. Jak za komuny politycy ręcznie sterują prokuraturami i sądami. Zamiast konstytucji i ustaw, coraz powszechniej do doraźnych politycznych celów stosuje się uchwały i rozporządzenia. A władza wymaga posłuchu. W ten sposób koalicja 13 grudnia chce złamać kręgosłupy pracownikom wymiaru sprawiedliwości. Aby zapewnić sobie jeszcze większą kontrolę, Żurek chce teraz wyrzucić z pracy tysiące sędziów.
O politycznych procesach ostatnich tygodni Tadeusz Płużański rozmawia z mecenasem Krzysztofem Wąsowskim, obrońcą m.in. ks. Michała Olszewskiego.